Bodaki - Bartne
Pośród kapliczek i przydrożnych krzyży

Kategorie:  góry   wiejskie   małopolskie  

Przemieszczamy się na wschód (za drogę wojewódzką nr 977;-)), do Bartnego. To wieś położona na Łemkowszczyźnie Środkowej, nieopodal masywu Magury Wątkowskiej. Do Bartnego prowadzi wąska asfaltowa droga, wokół której rozsiane są łagodne beskidzkie wzniesienia. W dole wije się potok Bartnianka. Pochodzenie nazwy wsi pozostaje zagadką – jedni mówią, że wywodzi się od bartnictwa (dawnej formy pszczelarstwa), drudzy, że powstała z połączenia słów „bór tnę”. Jedno natomiast jest pewne – Bartne słynęło z jeszcze innego rzemiosła:-).

Droga wiedzie przez Bodaki. Ta mała wieś była kiedyś przysiółkiem większej – Przegoniny. Znajdują się tutaj dwie cerkwie, jedna greckokatolicka (będzie o niej osobno) i druga prawosławna. Obie wciąż służą mieszkańcom – wielu Łemków powróciło bowiem w te strony. W Bodakach zachowało się również sporo tradycyjnej zabudowy, cmentarze, a także liczne przydrożne krzyże.

Krzyże i kapliczki o przeróżnych formach i kształtach stanowią swoisty leitmotiv krajobrazu Łemkowszczyzny. Stawiane były wszędzie – na podwórkach, przy drogach, w polach, pod lasami. Za ich sprawą sfera sacrum przenikała do życia codziennego, nie ograniczała się jedynie do cerkiewnych wnętrz i nabożeństw w nich odprawianych. Była blisko. W Bartnem i okolicach znajdziemy szczególnie dużo krzyży z kamienia – nie bez powodu. Rozwinął się tu prężny ośrodek kamieniarstwa, co ma związek ze znajdującym się nieopodal masywem Magury Wątkowskiej.

Magura Wątkowska to pasmo składające się z sześciu wierzchołków (m.in. Kornuty, gdzie obecnie znajduje się rezerwat przyrody, Wątkowa czy Magura). Znajdowały się tutaj łatwo dostępne złoża piaskowca - miękkiej skały idealnie nadającej się do wyrobu kapliczek, krzyży i figur. Z magurskiego kamienia korzystali zarówno rzemieślnicy z Bartnego, jak i z Przegoniny. Wykonywali z niego rzeźby, natomiast ze stoków pobliskiego Magurycza czerpali twardszy piaskowiec, rewelacyjny do wyrobu żarn czy kamieni młyńskich. I tak, podobnie jak Łosie zasłynęły z maziarstwa, tak Bartne i okolice – z kamieniarstwa. Wykonane tu w 1905 r. koło młyńskie trafiło nawet do Bydgoszczy;-).

Docieramy do Bartnego (łem. Бортне). Idąc asfaltową drogą nadal mijamy liczne kapliczki i krzyże, które przypominają o dawnej historii wsi. Zachowały się tu także dwie piękne cerkwie. Obie pod wezwaniem świętych Kosmy i Damiana – jedna greckokatolicka (zdj. 2, obecnie nieużytkowana), druga prawosławna. Jest też niejeden cmentarz. Los nie szczędził mieszkańców – w 1873 r. wielu z nich zabrała epidemia cholery, z kolei podczas I wojny światowej w Bartnem toczyły się ciężkie walki. Co było potem, wiemy - lata 40. i przymusowe wysiedlenia. Dekadę później kilkanaście łemkowskich rodzin powróciło do Bartnego, dzięki czemu miejscowe tradycje są nadal pielęgnowane.

Historia historią, ale w końcu jesteśmy w górach. A jak góry – to i schroniska:-). Na krańcu wsi, na stokach Mareszki (wciąż masyw Magury Wątkowskiej) znajduje się zbudowana w 1977 r. bacówka PTTK (zdj. 8). To urokliwe miejsce zostało rozsławione w poetyckich utworach Wojciecha Bellona, lidera zespołu Wolna Grupa Bukowina:-). Budynek dysponuje 37 miejscami noclegowymi, można też tutaj co nieco przekąsić.

Przy schronisku krzyżują się dwa szlaki – niebieski prowadzi na Magurę Małastowską, czerwony (Główny Szlak Beskidzki) m.in. do Wołowca. Obieramy na chwilę ten drugi. Po drodze mijamy kilku rowerzystów i turystów z dużymi plecakami. W krzewach błyszczą na czerwono maliny, słońce ogrzewa nam czoła i stopy, kurz osiada na sandałach:-). Dzięki, Beskidzie, za tamten spacer.