W Pienińskim Parku Narodowym
Przełom Dunajca i Czerwony Klasztor

Kategorie:  góry  

Hop z Tatr w Pieniny!:-) Jest to malownicze pasmo górskie, znajdujące się pomiędzy Magurą Spiską (Słowacja), Gorcami i Beskidem Sądeckim. Dzielimy je na Pieniny Spiske, Środkowe oraz Małe. Skąd nazwa? Hipotez jest wiele, a jedna z nich mówi, że wzięła się od spienionych wód Dunajca. Mogę śmiało powiedzieć, że Pieniny to góry mojego dzieciństwa – Szczawnica i Krościenko są miejscowościami, do których wiele razy jeździłam na wakacje z rodzicami i siostrą. Kojarzą mi się z bryndzą (kiedyś ulubiony przysmak mojego taty), wodą leczniczą Zuber (ale o tym kiedy indziej), opowieściami o Janosiku i przepiękną przyrodą Pienińskiego Parku Narodowego. Przełom Dunajca można podziwiać na wiele sposobów – pieszo, tratwą albo rowerem. Wzdłuż rzeki została wytyczona Droga Pienińska (czerwony szlak PTTK), łącząca Szczawnicę i znajdujący się po stronie słowackiej Czerwony Klasztor:-).

My wybraliśmy opcję rowerową (tratwą pływałam w dzieciństwie i także polecam) – ruszyliśmy spod przystani flisackiej w Szczawnicy, gdzie potok Grajcarek wpada do rzeki Dunajec;-). Tutaj właśnie rozpoczyna się Droga Pienińska. Nieopodal znajdziemy także wypożyczalnie rowerów, więc nie trzeba mieć własnych dwóch kółek. Od Czerwonego Klasztoru dzieli nas około 9 km, zatem przejście pieszo zajęłoby nam jakieś 2,5 godziny. Natomiast wypożyczalnie oferują bardzo fajne rozwiązanie – rower można zostawić w Sromowcach Niżnych (polska miejscowość znajdująca się na wysokości Czerwonego Klasztoru, trzeba przemieścić się kładką nad Dunajcem) i dalej iść np. na Trzy Korony, a jeśli komuś starczy czasu i sił, na Sokolicę. Wtedy zatoczylibyśmy piękną pętlę.

Pierwszy odcinek Drogi Pienińskiej został wybudowany w latach 1870-1875 przez Józefa Szalaja, którego uznaje się za twórcę uzdrowiska w Szczawnicy. Był on także organizatorem pierwszych spływów Dunajcem, popularnych po dziś dzień;-). Po drodze mijamy skręt na Schronisko Orlica (a dalej na Palenicę, o czym będzie za kilka wpisów), i Grotę Zyblikiewicza, niegdyś lubianą przez Cyganów;-). Natomiast kilkaset metrów za Pawilonem Pienińskiego Parku Narodowego znajduje się przystań flisacka Nowy Przewóz, skąd można przeprawić się na drugą stronę Dunajca i iść dalej niebieskim szlakiem na Sokolicę (na szczycie znajduje się słynna pienińska sosna, niestety od niedawna poważnie uszkodzona). Cały czas znajdujemy się na terenie Pienińskiego Parku Narodowego. Został on utworzony w 1932 roku jako pierwszy park narodowy w Polsce i obejmuje najcenniejsze przyrodniczo obszary Pienin Właściwych (Środkowych): Masyw Trzech Koron, Pieninki (z Sokolicą), Pieniny Czorsztyńskie oraz właśnie Pieniński Przełom Dunajca. Po stronie słowackiej znajduje się z kolei PIENAP (Pieninský Narodný Park), który obejmuje tzw. Grupę Golicy i południową cześć Małych Pienin. Tyle z geografii:-).

Po około 10 minutach jazdy znaleźliśmy się przy dawnym przejściu granicznym (pamiętam jeszcze czasy, gdy musiałam tutaj okazać paszport;-)). W tym miejscu znajduje się również droga prowadząca do Leśnicy, słowackiej miejscowości turystycznej położonej całkowicie w Pieninach. My jedziemy dalej wzdłuż rzeki. Przepiękne ściany skalne, które osiągają tu około 130 m wysokości, zbudowane są z tzw. wapieni pienińskich (o różnych ciekawych nazwach takich jak Głowa Cukru, Wilcza Skała albo Ślimakowa Skała) – od razu rzucają się w oczy na tle drzew. Kończy się tu asfalt, a zaczyna szutr.

Mijając grupę skał o nazwie Siedem Mnichów, dojeżdżamy do Polany Huta (445-480 m n.p.m.). Od 1690 roku działała tu huta szkła, w której wytwarzano różne naczynia codziennego użytku. Obecnie znajdują się tu wiaty turystyczne, gdzie można odpocząć przed dalszą jazdą/wędrówką. Za polaną widać skręt na żółty szlak prowadzący do Przełęczy Limierz, my jednak trzymamy się czerwonego (niestety nie mam szczegółowych zdjęć tych wszystkich punktów, ręce były zajęte kierownicą;-)). Dunajec tworzy na tym odcinku liczne zakola, a w swoim najwęższym punkcie ma raptem około 12 m szerokości. Legenda głosi, że właśnie w tym miejscu harnaś Janosik brawurowo przeskoczył rzekę;-). Do Czerwonego Klasztoru pozostało nam już niewiele – przejeżdżamy przez mostek na potoku Lipnik i...jesteśmy na miejscu.

Czerwony Klasztor znajduje się na pograniczu Pienin i Magury Spiskiej i jest jedną z najbardziej znanych budowli sakralnych w regionie. Fundamenty postawiono jeszcze w 14 wieku, a nazwa pochodzi od ceglanego koloru nieotynkowanych pierwotnie ścian. Po licznych najazdach i zmianach właścicieli, klasztor znalazł się w rękach kamedułów, którzy zadbali o jego rozwój. Los jednak nie szczędził budowli – na początku 20 wieku pożar strawił znaczną jej część, ruiny zaś przeszły w ręce państwa. Odbudowany klasztor stał się m.in. siedzibą dyrekcji PIENAP-u, jest także udostępniony do zwiedzania. Teren zabudowań obejmuje również gotycki kościół Św. Antoniego.

Słowację i Polskę dzieli w tym miejscu Dunajec – po drugiej stronie rzeki znajdują się Sromowce Niżne, dobra baza wypadowa w Pieniny Środkowe. W 2006 roku wybudowano tu kładkę, dzięki której można się swobodnie przemieścić na drugi brzeg. Z mostku rozciąga się przepiękny widok na Przełom Dunajca i słynne Trzy Korony:-).

Sprawdź lokalizację

Zdjęcia 1-15 przedstawiają letnią wycieczkę rowerową na trasie Szczawnica-Czerwony Klasztor-Szczawnica:



Zdjęcia 16-30 zrobiliśmy podczas jesiennej wycieczki z Marysią (2018 r.), wtedy przeszliśmy kawałek za polsko-słowacką granicę:



Na koniec kilka zdjęć Przełomu Dunajca z lat 90.:-). Na pierwszej pozycji pocztówka ze zdjęciem p. Jacka Warusia, przedstawiająca Zespół Pieśni i Tańca Agencji Artystycznej „Pieniny” z Krościenka:





Zostaw komentarz:


Komentarze: