Synagoga i kirkut w Lesku
Na szlaku niepamięci

Kategorie:  miejskie   podkarpackie  

„Jeśli chcesz, wędrując w piątkowy wieczór przez ulice Leska, zobaczysz blask szabasowych świec w oknach. Trzeba tylko nadstawić ucha, przyzwyczaić oczy do zmierzchu”*.

Hop do Leska, około pół godziny autem od Ustrzyk Dolnych, kilkanaście minut od Orelca (kierunek zachód). Lesko znajduje się nad rzeką San, w rejonie Gór Sanocko-Turczańskich. 100 lat temu ponad 60 procent mieszkańców Leska stanowili Żydzi. W szabat synagoga zapełniała się tłumem mężczyzn w modlitewnych szalach. Niemal wszystkie sklepy i warsztaty w Lesku były zamknięte – bo niemal wszystkie należą do Żydów.

To już historia. Synagoga w Lesku została wybudowana w 17 wieku w stylu manierystyczno-barokowym. Wnętrze składa się z jednonawowej sali głównej i przybudówki z dawnym babińcem. Została znacząco przebudowana w 1838 roku. Podczas II wojny światowej hitlerowcy zdewastowali synagogę, urządzając w niej magazyn. Do 1957 roku stała opuszczona, ale w latach 70. udało się przywrócić jej dawny wygląd. Nie pełni funkcji sakralnych. W 1995 roku otwarto tu Muzeum Żydów Galicji, a potem także galerię sztuki. Od piękna, które wypełnia wnętrze, aż mieni się w oczach – są tu cudne ikony, obrazy z bieszczadzkim krajobrazem, rzeźby i wiele innych dzieł regionalnych artystów. Galeria jest czynna od 1 maja do 15 października.

„Tuż przed zachodem słońca kobiety zapalą świece, zamykając przy tym oczy, by nie patrzeć w ogień, zanim nie wypowiedzą nad nim błogosławieństwa”**.

Lesko. Galicyjski sztetl.

Kolejnym śladem żydowskiej przeszłości Leska jest kirkut, czyli cmentarz żydowski. Warto tam wstąpić przy okazji zwiedzania synagogi, to tylko 4 minuty spaceru. Kirkut w Lesku powstał bardzo dawno temu – świadczy o tym najstarszy nagrobek datowany na 1548 rok! Macewy są wykonane głównie z miejscowego piaskowca, jest ich ponad 2000. Naprawdę dużo. Wiele pochylonych jest ku ziemi, co akurat nie wynika z powojennych zaniedbań – Żydzi nie poprawiali, nie „remontowali” nagrobków nadgryzionych zębem czasu. Pozostawiali je tak, jak były.

Macewy oświetla delikatne słońce przebijające się przez gęste drzewa. Te ozdobione wizerunkami świeczników to mogiły kobiet. Na grobach rabinów znajdziemy z kolei wyryte korony, a tam, gdzie są pochowani uczeni – księgi. Znaków jest całe mnóstwo… Na macewach leżą gdzieniegdzie kamyki – symbol pamięci.

*,** Cytaty z książki Adriana Markowskiego „Bieszczady. Dla tych, którzy chcą je poznać naprawdę”. Szlak niepamięci to także termin ukuty przez tego autora – nawiązuje do faktu, że jadąc w wysokie Bieszczady tak często przejeżdżamy przez Lesko, Ustrzyki, Lutowiska czy Baligród, a nie zastanawiamy się nad ich historią, nad detalami w ich krajobrazie, nad tym, kto tu kiedyś mieszkał. Bo tak nam już tęskno do połonin.

(2024)